Dla Najważniejszej...

    

    Wyobrażasz sobie prowadzić samochód bez pasażera obok, pędzący wprost do nieznanej, otchłannej rzeki? Sam... Ja nie... Potrzebny jest ten pasażer obok, wpatrzony w bezdenną, nieodgadnioną przestrzeń, albo przepaść. Niezbędny jest kierowca, Ten anioł stróż, w którego jestem wpatrzona. A kto nim jest? Ty! Ty nim jesteś... Ja zaryzykuję, siedząc obok wpatrzona w tego anioła, nie patrząc w lusterko wsteczne. Nie zmienię świata, nie zmienię ludzi, ale najważniejsze, aby by ten zdziczały świat nie zmienił Ciebie. Pojadę, wyruszę w tę podróż, bez cienia ryzyka, poczucia zagrożenia, bo Ty jesteś... Wąski, ciemny tunel, ale Twój blask oświeca każdą drogę, tę pogrążoną w mroku, obłoconą, ale czy ma to jakiekolwiek znaczenie? Skoro jesteś Ty...  Możemy jeździć w kółko, lub pędzić naprzód, ale ja nie oderwę wzroku od Ciebie, jesteś częścią mojego życia, pomimo tak zbędnych niedomówień, to droga trudna, ale wciśnij gaz, mocniej i coraz mocniej, ale ja pragnę wyruszyć w tę podróż nie bacząc na przeszkody, bo mam siłę i brawurę, żeby podjąć się tej odysei, która, wierzę głęboko, doprowadzi nas do upragnionego celu. Będzie trudno, niełatwo, z dużym wysiłkiem, ale jesteś Ty... i nic poza tym nie ma znaczenia. Podejmę się tej podróży, jako pasażer obok, bo jesteś Ty... Jesteś moją teraźniejszością i przyszłością, uwierz w to w końcu. Skręć w prawo, skręć w lewo po wybujałej drodze, która nas czeka, ale żywię szczerą, niekłamaną nadzieję, że dotrzemy do naszego upragnionego miejsca przeznaczenia. Uśmiechaj się, płacz, złość, zgrzytaj zębami, ale wytrzymamy próbę czasu, skurczymy tę odległość, jaką to ma ważkość, skoro miłość ma ogromną moc przetrwania tych teraz najtrudniejszych dla Ciebie... dla mnie życiowych wybojów i dziur. To minie, okrążymy je, tylko czas, powoli i trudna wznoszona ufność, oraz niezgłębiony głos serca uczyni nas niepokonane, silne, bo z wszystkim musimy się zmierzyć z podniesionym czołem, na przekór trudnościom, (których nie unikniemy, które póki co nas mocno forsują) żeby nasze serca na zawsze spotkały się tam gdzie doprowadzi nas ta droga, ale przejdziemy ją razem, a durnowate komunikatory? To tylko płytka, powierzchowna i mylna klisza, która wszystko zniekształca, podczas, gdy łzy kapią na poduszkę. Oczy tego nie widzą, ale serce pokona każdy dystans, tylko trzeba uwierzyć, zaufać, tylko trzeba czasu, ale jesteś Ty... silna, rezolutna, piękna całą Sobą, choć kwestionująca ten wdzięk, bo otoczenie tylko pozornie ocenia tak cudowny Klejnot, który wiele doświadczył, ale on w końcu opromieni swoim blaskiem, zaskoczy wszystkich, a przynajmniej tę jedną istotkę, która będzie patrzeć jak przenika ciemność, która teraz go otacza. Czas i wysiłek, nie unikniemy tego, po co się oszukiwać, ale trzeba to przetrwać, musisz to przetrwać, ale nie jesteś sama, choć ta druga istotka czasami, często nie okazuje pełni uczuć, bo nie potrafi? Chociaż bardzo, mocno tego pragnie, ale jesteś Ty, wilgotna poduszka, mylne słowa, lub ich brak, ale to słowa, ciąg liter, lub ich brak, ale to nie one sprawią, że te zagubione serca dostrzegą siebie, tylko właśnie ta wyboista droga, która z czasem się rozprostuję. Proszę o czas, cierpliwość i ufność, o tyle Cię prosi ta istotka, która nie potrafi, nie umie okazać tych łez, które zatapia w poduszkę, ich nie widać, ale są, istnieją. Jesteś Ty i to jest najważniejsze i głęboko wierzę w Ciebie, a ta wiara tchnie wiarę w swoje siły, które nas poniosą, gdzie?... Nieważne, ale razem...

Popularne posty