Konflikty
Czym są konflikty? Ile razy dajemy się ponieść emocjom, żeby potem nastały ciche dni, a w dalszej perspektywie nawarstwiło się poczucie winy? Nie można uniknąć konfliktów, są one nierozerwalną częścią każdego człowieka. Czy to chodzi o dominację czy jedna strona chce triumfować nad drugą? Ile ludzi, tyle konfliktów. A konflikt z samym sobą? Tę kwestię chciałabym zgłębić. Wydaje mi się, że jest trudniejszy do pogodzenia, niż ostra wymiana zdań między dwoma osobami. Często konflikt z samym sobą bazuje na chorobliwych kompleksach, niskim poczuciu własnej wartości, czego następstwem jest rozładowywanie napięcia na otoczenie. Natomiast reakcja otoczenia jest z reguły krzywdząca i przytłaczająca. I koło się zamyka. Jak zatem radzić sobie z konfliktem interpersonalnym? Była nawet taka reklama sieci Orange - serce i rozum. Rozumem sterują własne poglądy, wizje tego jak powinien wyglądać świat. Konflikt daje o sobie znać, kiedy te nasze poglądy nie idą w parze z przekonaniami otoczenia. I wtedy wkracza serce, które wznieca w człowieku ogromne napięcie, poirytowanie. Nasz punkt widzenia jest niezgodny z ogólnym poglądem, który funkcjonuje na zewnątrz. Podobnie z oczekiwaniami, mamy pasję, powołanie i pragniemy studiować i pracować w wybranym przez nas kierunku. I co wtedy, kiedy słyszymy takie opinie: nie nadajesz się, spróbuj czegoś innego, nie poradzisz sobie... Nasze marzenia i pragnienia są negowane przez oczekiwania nawet najbliższych, a to jest podwójny cios, bowiem te osoby towarzyszą nam przez większość część naszego życia. Kiedy w szkole usłyszałam: jesteś głupia, to taka werbalna szpilka, owszem, bolała, ale szybko się rozpłynęła, kiedy usłyszałam od mamy: nieprawda, jesteś inteligentną dziewczynką. I to się liczyło, więc kiedy nasze życiowe wybory zostają skonfrontowane z oczekiwaniami rodziców, zaczynamy wątpić w nasze zasoby i możliwości. Jak zatem zahartować się, aby żyć w zgodzie ze sobą, a nie poddawać się cudzym przekonaniom? Może powinniśmy wsłuchiwać się w nasze emocje i pielęgnować je? Każda emocja wytacza nam różne kierunki, ale kluczowe jest żyć w zgodzie ze sobą, a to oznacza, że musimy uwierzyć w siebie, a nie lawirować między kontrastowymi opiniami, poglądami i "inicjatywami" innych.
Dostrzegam u Ciebie bardzo dużą wrażliwość i samoświadomość. Ach, ileż to razy przychodzi siłować się człowiekowi z samym sobą na rękę!... I ile razy ludzie nam bliscy uszczęśliwiają Nas na siłę!... Nie ma innej drogi do prawdziwego szczęścia niż samopoznanie - dowiedzenie się, czego i dlaczego się tak naprawdę chce - a potem wykoncypowanie sposobu na osiągnięcie tego. Życzę wiele siły.
OdpowiedzUsuńDziękuję za mądre słowa :) Dodam tylko, że miłość do siebie jest kluczowa i jest pierwszym krokiem do kochania drugiej osoby. Wiem, że to przegadane stwierdzenie, ale jeżeli tego kroku nie uczynimy, to miłość do drugiej osoby jest zaledwie cieniem. Wówczas stajemy się malkontentami, którzy cały czas bluzgają i narzekają na całe otoczenie. Tacy ludzie są bardzo nieszczęśliwi, a pod tym całym zrzędzeniem jest bardzo skaleczona wrażliwość i samotność. To przykre...
UsuńSzczerze mówiąc ostatnio bardzo często się ze sobą nie zgadzam. Jednak ostatecznie udaje mi się jakoś dojść do ,,konsensusu". Nie powiem, że to łatwe, jednak przy odrobinie samozaparcia możliwe.
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie.
Pozdrawiam!
https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com/
Cześć :) To Ci bardzo zazdroszczę, ponieważ ja jestem permanentnie "porzucana", w tym sensie, że zawsze gdy kogoś poznam, nawiążę bliską relację, w końcu trzeba się rozejść (bo okoliczności nie takie) i wyrasta konflikt między wiarą, że naprawdę jestem w czyjejś pamięci, a przekonaniem, że ta więź była tylko złudzeniem, bo chcąc nie chcąc, trzeba było się rozstać i to jest bardzo bolesne :(
UsuńW dzień bardzo chętnie zaglądnę na bloga :) Moim marzeniem w blogowaniu jest nawiązaniem relacji z innymi bloggerami, i stworzenie integralnej sieci bloggerów, gdzie będziemy mogli wspólnie omawiać różne kwestie, bo tematyka życia jest głęboka jak rzeka :)
UsuńWiem ile znaczą słowa które słyszymy od najbliższych. To czasem boli ale warto jest żyć w zgodzie samym sobą. Zacząć od siebie 🙂
OdpowiedzUsuńBardzo wartościowy artykuł
OdpowiedzUsuń