Komunikacja miejska
Torby na siedzeniu obok, podczas, gdy wcześniej leżały na brudnym chodniku? Zawsze zwracam uwagę, szczególnie gdy jest tłok. Nogi oparte na siedzeniu naprzeciwko? To już też przegięcie. Człowiek, nie nauczy się kultury osobistej po prestiżowych szkołach, czy uniwerkach. Ale jak temu zaradzić? Nie wiem i to mnie dobija, z racji tego, jak wspomniałam, cały czas poruszam się środkami komunikacji miejskiej. O ile opóźnienie mogę znieść (gorzej w zimie), o tyle ćwoków i prostaków nie zdzierżę. Cywilizowani obywatele? Śmieszne... Sorry, może mój post ma tendencyjny wydźwięk, ale tak po prostu jest. I choć powielam, to co każdy z nas już wie, trzeba mimo wszystko czasami zrobić wrzawę z jakiegoś powodu, a powodem jest totalny brak kultury, wzajemnego szacunku i podstawy dobrych manier. Myślę, że na ten cały pierdolnik nie jest metodą narzucać reguł i nakazów na ludzi. Przejdę dalej.
Awanturujący się, często będących pod wpływem alkoholu? Nędzny i upiorny widok, ale niektórzy czerpią z tego pożywkę, śmiejąc się raz do smartfonu, inni, śmiejący się pod nosem, honorujących się za lepszą maść ludzi. Nie chodzi mi o ordynarnych gazowników, ale wiele z nich, nie przeklina, tylko chodzą odarci z ubrań i własnej godności. Czy to nam przyzwala do komentarzy pod ich adresem (z którymi często miałam do czynienia), co więcej w takie chamskie dygresje wchodzą właśnie Ci kulturalni, cywilizowani starsi. Wprawdzie już pisałam o nich w wcześniejszym poście, ale to, co oni wyprawiają woła o pomstę do nieba. Choćby nie wiem, jak pyszne pierogi ulepili i jak bardzo byli uczuciowi do wnuków, potrafią być naprawdę nazbyt nieokrzesani w stosunku do ludzi, których wciąż się marginalizuje i nie tylko do takich ludzi. Oklepane biadolenie o młodzieży. Ja mam prostą zasadę, ustępuję tylko kiedy dobrze się czuję. Ustępuję, o ile jakaś emerytka, czy emeryt, nie trącają mnie swoim wózkiem na kółkach. Życie poniekąd nauczyło mnie, że nie należy być nadgorliwą w tych kwestiach.
Moja konkluzja jest prosta, miej wyjebane, a będzie Ci dane. Wciąż się tego uczę, ale ile idiotów na świecie, tramwaju, autobusie, tyle razy mam stargane nerwy i szczerze, bardzo zazdroszczę osobom, które nie są tak wypalone jak ja. W sumie, nieraz, mając do wyboru tramwaj, wolę iść pieszo i nie mieć styczności z miejskimi prowincjuszami.
Komentarze
Prześlij komentarz