Uczucia

 No tak, o miłości jakoś szczególnie nie napiszę, i tak już wystarczająco mamy masę produkcji filmowych i romansów, wobec tego, po co, kolejny raz obracać się wokół jednej osi, aczkolwiek przyjaźń i miłość mają wspólny i oczywisty mianownik; uczucie, które odgradza żelaznym drutem kolczastym; smutne i puste koleiny życia. Nieraz jest to zaledwie mignięcie, gdy uświadamiamy sobie, ile tajemnic w tym swoim uczuciowym składziku ulokowaliśmy nasze sekrety i czy było warto? A może lepiej żyć w tym pozornie bezpiecznym terenie i nie narażać się na świat zewnętrzny. Innymi słowy, jak się powiada, być z przyzwyczajenia, być z kimś już tylko z lęku, że w samotności, świat jest niebezpieczny i destruktywny, do tego stopnia, że mamy od początku wpojone kalectwo życiowe, ale tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo potrafimy być elastyczni, emocje nie myślą, myśli nie czują, jest na opak, tylko należy sobie to uświadomić, że dalsze widoki są na wyciągnięcie dłoni, nawet wtenczas, gdy ten mur obronny runie, banalnie to ujmę, nie będzie pięknie, ale już na ułamek sekundy, zaczynają otwierać nam się oczy, uruchamiają się jak za pstryknięciem palca, umiejętności, z których nie zdawaliśmy sobie wcześniej sprawy, bo byliśmy za tym drutem, coś w rodzaju szkodliwego sejfu. Żaden człowiek z zewnątrz nie zna hasła do niego. Dlatego uważam, że jeżeli mówimy o wzajemnym uczuciu, musimy do tego dopuścić również inne emocje, wizje, ażeby każda wspólna chwila, miała taki fundament i posiadała charakter ceremonialny i była częścią całej tej naszej życiowej planszy. Niektórzy uważają, że są ludzie, którzy nie kochali nigdy. Nie zgodzę się z tym. Gorzej, jeżeli do tego uczucia przylepiają się myśli. Wówczas takie uczucie traci swoją ekspresyjność, a zaczyna się chaotyczny bełkot; kocha/nie kocha/o! wychodzi, ale gdzie, hm..., narastają skłonności do podejrzeń. Nie tylko związki rozsypują się na skutek tak oczywistej zdrady, ale też z powodu naszego niepoukładanego świata wewnętrznego. Bywa, że nasz wewnętrzny świat jest bardzo rozfalowany, mamy róże wzorce wpajane nam od dzieciństwa, a z dzieciństwa przenoszą się już na niedojrzałą dorosłość. Wspomnę jeszcze, że kiedy ludzie dobierają się w pary, nie powinni zbytnio fantazjować o wspólnej przyszłości (duży dom z ogrodem, wyjazdy, wakacje, itd.), takie dalekosiężne snucia często skutkują porażką. Podróż? Oceńmy najpierw nasze możliwości finansowe. Wyjazdy? Jak najbardziej, ale również określając nasze możliwości czasowe, zawodowe, finansowe. Może się stać tak, że bagaże będą już na zewnątrz, a rozpęta się szarpanina o "nic", no może przesadziłam, ale różnie jest. Generalnie, chodzi mi o to, żeby wyznaczyć sobie cele, mieć mocny grunt pod nogami, wypracować w sobie mechanizmy obronne, które wypleniają naszą niedojrzałość. Chodzi o uczucie pozbawione iluzji, lecz okraszone czymś pięknym, co nas motywuje wzajemnie, i wtedy wówczas zabrzmi głos serca

Komentarze

Popularne posty